niedziela, 23 marca 2014

1

            POSIADŁOŚĆ BLOCK'ÓW, PODJAZD
                                                                                            

           




                                                           Wtorek 3 Marca
                                           Godzina: 14:30





  Massie wyciągnęła cotygodniowy egzemplarz Vogue'a ze swojej skórzanej torby Miu Miu i otworzyła na stronie która ukazywała Abby Boyd.
Ciemny bob aktorki był idealnie ułożony, a grzywka opadała jej na oczy. Tej fryzurze należy się 10 punktów.
- Isaac? - Massie odpięła pas, wychyliła się i rzuciła magazyn na kolana kierowcy. - Czy moje włosy wyglądają jak jej? - Pogłaskała swoją nową fryzurę z taką miłością z jaką głaska swojego pieska, Fasolkę.
- Zapnij pasy. - mruknął Isaac.
 Kiedy Massie znów usiadła i zapięła pas, chwycił magazyn i spojrzał na aktorkę.
- Ty wyglądasz lepiej. - Zmarszczki pojawiły się wokół jego oczu, jak zawsze kiedy się uśmiechał. - Powiedziałem ci to już kiedy wychodziłaś z salonu.
- Tak, ale to było pięć minut temu a ty mogłeś od tego czasu zmienić zdanie. - Massie zachichotała, przez co Isaac mógł pomyśleć że żartowała. Ale ona nie żartowała.
- Przysięgasz? - wyciągnęła w jego stronę mały palec.
- Przysięgam. - Isaac owinął swój mały palec wokół jej i potrząsnął. - Wyglądasz jak gwiazda filmowa z okładki magazynu Glamour. -
 Massie chwyciła magazyn, odchyliła się na super miękkie siedzenia i mrugnęła do obrazka swojej ulubionej muzy-fryzur.
 Miała na sobie zarówno jak i Abby czarne rajstopy, ciemną spódniczkę od DENIM i botki.
Jedyną różnicą były ich topy. Abby miała przezroczystą bluzkę, przez którą prześwitywał turkusowy biustonosz.
Massie zaś wybrała zielony top i brązowy sweter w paski od Elli Moss. Musiała gdzieś wyznaczyć jakieś granice.
- Gdzie jedziemy? - zapytał Isaac.
- Do Alicii. - odpowiedziała Massie. - Dziewczyny czekają na mnie. Jedziemy do centrum handlowego.
- Znowu?
- Yep. - Auto ruszyło a Massie jeszcze przez chwilę przeglądała magazyn.
 Isaac zatrzymał się przed żelazną bramą otaczającą posiadłość Rivera i zatrąbił w klakson. Nie można było zobaczyć czy dziewczyny nadchodzą, ponieważ drzewa, którym w jakiś sposób udało się utrzymać liście, zakrywały całą posiadłość. Ale stuk-stuk obcasów zapewnił Massie że jej przyjaciółki już się zbliżają.
 Szybko posmarowała usta błyszczykiem i przygładziła włosy.
- Kto gotowy na kolejny dzień w centrum handlowym? - Ryknęła, kiedy dziewczyny ułożyły się już w Range Roveru.
- Ciiii. - Kristen przycisnęła palec do ust. - Ja mam być w bibliotece.
- A ja mam być u Alicii, i rozmawiać z jej tatą o sprawie sądowej związanej z wydaleniem nas ze szkoły. - Szepnęła Claire.
- A ja mogę iść do centrum handlowego. - Dylan ledwo ubrała czapkę na swoje grube czerwone loki. - Tak długo dopóki będę kupować mamie jej krem do twarzy.
- A ja mogę robić wszystko i być gdzie tylko chcę. - Massie zebrała włosy w kucyk i pozwoliła im opaść na ramiona.
- EHMAGAWD! Twoje włosy! - Alicia zaczęła piszczeć. - Już je totalnie kocham!
- Hm? - Massie udawała że zupełnie zapomniała o swojej nowej fryzurze. Jej uroda musiała wyglądać tak, jakby w ogóle nie włożyła w nią wysiłku. Inaczej ludzie nie byli by nią tak zachwyceni. - Oh, masz na myśli fryzurę! Podoba ci się?
- Wyglądasz ah-mazing! - wykrzyknęła Dylan.
- Trochę przypominasz Abby Boyd. - powiedziała Kristen.
- Całkowicie się zgadzam. - Claire uderzyła ją w udo.
- Naprawdę? Abby Boyd? - Massie próbowała uciszyć wewnętrzne ,,Yay!''  - Nigdy bym nie pomyślała. - Utkwiła spojrzenie w dnie swojej przepastnej torby, unikając wzroku Isaac'a.
- Tak myślałam. - Kristen rozpięła swój wapienno-zielony płaszcz i wyciągnęła książki ze swojej torebki od Prady. - Może zamiast na zakupy powinnyśmy pójść do biblioteki się pouczyć?
- Ble! - Dylan skrzywiła się. - W bibliotece pachnie starymi paniami, sikami i witaminami!
- Chodźmy zrobić sobie manicure. - Alicia poruszyła palcami w powietrzu.
 Claire westchnęła.
- Wielka szkoda że nie możemy w tej chwili być w OCD.
- Czemu? - Massie uszczypnęła swoje rzęsy aby upewnić się że tusz do rzęs nie zbił się w grudki.
- Bo Layne prowadzi protest aby sprowadzić nas z powrotem. Chciałabym to widzieć.
- Hmmm... Layne... - Dylan zakręciła pasmo rudych włosów wokół palca. - Czekajcie bo nie pamiętam.. Lubimy ją?
- Ja tak. - Claire warknęła i odwróciła się do okna.
- Kiedy zacznie się strajk? - zapytała Kristen.
- Po szkole. - mruknęła Claire.
 Massie odpięła swój pas.
- Isaac? - odchyliła się i położyła dłoń na jego ramieniu. - Czy możesz podwieźć nas blisko Brich&Worth?
- Nie rozmawiam z tobą jeśli nie masz zapiętych pasów. - Massie przewróciła oczami. Isaac zachowywał się jak ojciec a nie jak kierowca rodzinny.
- Tutaj! Tu jest idealnie! - krzyknęła kiedy zatrzymał się na przejściu dla pieszych. - Wysadź nas już tutaj.
- Będe po ciebie za pół godziny. - ogłosił Isaac. - Nie spóźnij się.
 Kristen chwyciła torbę od Prady z tylnego siedzenia.
- Ygh. - burknęła kiedy przełożyła ją przez ramię. - Te książki ważą tone.
- Zostaw je w samochodzie.
- Nie mogę. - Kristen westchnęła. - Moja mama jest wszystkowiedząca, dowie się.
- A wie że masz paranoje? - Massie zatrzasnęła drzwi a Isaac odjechał.
- A jeśli nas złapią? - Kristen poprawiła swoją torbę.
- Wielka mi rzecz. - Massie przeczesała palcami włosy. - Jeszcze bardziej nas wydalić nie mogą.
- Punkt! - Alicia narysowała w powietrzu palcem niewidzialną jedynkę.
- Mogą zwołać posiedzenie zarządu i zdecydować że nie będziemy mogły nawet podchodzić do terenu szkoły.- Claire owinęła chustkę w kropki wokół szyi.
- Wywal tą ohydną chustkę a my w zamian nie damy się złapać. - Dylan zachichotała. - Widać że chyba wzięłaś ją z kosmosu.
 Wszystkie się roześmiały.
Massie prowadziła dziewczyny w kierunku kampusu. Szła szybciej aby jej włosy kołysały się na wietrze. Czuła się jak te tajne agentki z filmów!
Nigdy więcej lekcji, testów i śmierdzących potem sal gimnastycznych!
Jeśli miała zostać zawieszona na ten rok, czytać magazyny sześć godzin i pozwalać się czesać jej ulubionemu fryzjerowi Jakkobowi, to się zgadzała.
Każdy chciałby tak mieć. Więc dlaczego czuła się jak pusta tubka po błyszczyku?
- Powinnyśmy schować się na parkingu! - zasugerowała Kristen. - Będziemy mieć świetny widok na dziedziniec a poza tym możemy schować się za samochodami.
- Dobrze ale wejdziemy od tyłu. - dodała Massie. - Szybko! Dzwonek zadzwoni za..
- Pięćdziesiąt pięć sekund. - przerwała Kristen.
- Pięćdziesiąt cztery sekundy. - Massie odliczyła. - Chodźcie! - Massie zaczęła biec, a dziewczyny zachichotały i ruszyły za nią.
- Czekajcie! Wiecie że nie potrafię biegać! - Alicia krzyknęła.
- Po prostu spójrz na nas i zrób to samo! - odkrzyknęła Dylan.
- Nie chcę! Nie biegam! - uparła się Alicia.
- Alicia! - warknęła zdenerwowana Claire.
 Dziewczyna wywróciła oczami i w końcu zaczęła biec. Wszystkie poza nią zaczęły chichotać.
- To nie jest śmieszne. - burknęła Alicia.
 W końcu dobiegły na parking.
- To szalone. - mruknęła pod nosem Kristen.
 Nikt jej nie odpowiedział.
Stały tak za jakimś autem i wpatrywały się w dziedziniec szkoły.
Massie czuła się jak duch, który umarł ale wrócił na ziemię aby poraz ostatni spojrzeć na swoją przeszłość.
Chciała zapytać przyjaciółki czy tęsknią za pożyczaniem gumki do mazania innym i wędrówkami na lekcje angielskiego, gdzie ich stuknięty nauczyciel opowiadał o swoich łysych kotach. Albo za wiadomościami w czasie lanczu. Albo za komplementami od TF (Totalnych frajerów) lub za chodzeniem na boisko piłki nożnej Akademii Briarwood.
 W każdym bądź razie Massie nie tęskniła. Chodzenie do szkoły było jej pracą. Musiała stale utrzymywać swój status alfy, co było męczące.
No ale w końcu wszyscy jej potrzebowali.
RRRRRIIIIIIINNNNGGGGGGG!
- Zaczyna się. - powiedziała Massie zaraz kiedy dzwonek przestał dzwonić. - Pora na show.
- Szybko! - Kristen jęknęła. - Schowajmy się za tym Volkswagen'em!
- Którym? - zapytała Dylan z paniką w głosie.
- Tym brudnym z nalepką ,,Bombowo''. - Kristen wskazała na auto które stało pomiędzy GMC Jimmy a złotym Fordem Taurusem.
 Dziewczyny nadal szukały auta wzrokiem. Kristen westchnęła.
- Ten w pierwszym rzędzie. - dodała. Dziewczyny zauważyły. Szybko przebiegły do pojazdu.
Kucnęły obok wylanej plamy benzyny.
- Idealny widok. - Massie wytarła zimne wilgotne dłonie o czarne rajstopy. Poczuła trzepotanie w brzuchu które czuła zawsze kiedy była podekscytowana. To samo czuła przed pocałowaniem Derringtona w Lake Placid.
- Nie wiem jak wy ale mi pasuje to całe wydalenie ze szkoły. - mruknęła Dylan.
- Dokładnie. Możemy robić co chcemy i kiedy chcemy. - wymruczała Alicia. 
- No ba. - zgodziła się z nią Dylan.
- Totalnie. - uśmiechnęła się Kristen.
 Nagle przez drzwi szkoły wybiegła gromada dziewcząt. Większość z nich nosiła obcisłe jeansy wpuszczone do wysokich kozaków lub minispódniczki z butami Ugg. Niektóre się śmiały, a niektóre rozmawiały przez telefon. Wszystko było dokładnie tak jak zawsze. Nic się nie zmieniło odkąd dziewczyny zostały wydalone ze szkoły.
- Claire! - syknęła Massie. - Gdzie protest?! -
 Claire opuściła wzrok na swoje paznokcie z obdartym lakierem i wzruszyła ramionami.
Nagle zaczęła grać muzyka.
- Kristen! Komórka ci dzwoni! - warknęła Massie.
- Ups..! Przepraszam. - Szybko wyciągnęła komórkę ze srebrną obudową i odebrała. - Halo? Tak mamo? - Przewróciła oczami. - Taak, uczę się.
 Dziewczyny zachichotały. - Co masz na myśli mówiąc ,,udowodnić''? - Kristen rozszerzyła oczy. - Dobrze. Nie ma sprawy. - Szybko otworzyła swoją torbę, przewróciła ją do góry nogami a książki wypadły na asfalt.
- Czego chce? - szepnęła Massie.
- Zejdźcie mi z drogi. - wypowiedziała Kristen bezgłośnie. - Szybko!
 Wszystkie odskoczyły jak oparzone.
- Oczywiście że jestem sama. Wyśle ci nawet zdjęcie. - Kristen szybko zrobiła zrobiła zdjęcie książek i wysłała je mamie po czym dała dziewczyną znak żeby znowu do niej podeszły. - Widzisz? Ym, tak jestem na dworze. Bo w bibliotece było mi duszno wolałam się przewietrzyć. - przerwała. - Mhm. Mhm. Tak będę w domu o piątej. Też cię kocham. - rozłączyła się, włożyła telefon z powrotem do torby i westchnęła.
- Ten proces nawet się nie odbędzie. A ja nie mam zamiaru sobie jeszcze bardziej nagrabić u mamy.
- Tam jest! - Claire wyciągnęła palec.
 Layne machała plakatem przyklejonym do długiej gałęzi. Plakat składał się ze zdjęcia Claire oraz z ogromnego napisu ,,PRZYWRÓCIĆ CLAIRE LYONS!''
- Wiesz, jeśli ona umyłaby włosy, zrobiła sobie blond pasemka i przestała ubierać się w męskim lumpeksie to by była nawet urocza. - oznajmiła Dylan. - Ma ładne niebieskie oczy. Małe ale ładne.
- Są zielone. - mruknęła Claire.
- PRZYWRÓCIĆ CLAIRE LYONS! - Krzyczała Layne razem ze swoimi przyjaciółkami Meeną i Heather.
- Ehmagawd.. - Alicia jęknęła. - To to ma być ten protest?
- Myślałam że będzie dla nas wszystkich. - Policzki Claire zrobiły się czerwone. - Tak bardzo przepraszam.
- Błagam cię. Cieszę się że Layne nie zrobiła nam takiej wiochy. Ostatnie czego nam trzeba to to, żeby ludzie pomyśleli że się przyjaźnimy z tą wieśniarą. - prychnęła Massie.
- Punkt. - dodała Alicia. - Cały ten proces jest do dupy. Szkoda mi cię Claire.
- Co? Czemu? - Claire pociągnęła za końcówki swojej grzywki w kolorze miodu.
- Bo przez tą całą szopkę możesz mieć przechlapane. Wszyscy mogą pomyśleć że to ty nakłoniłaś Layne do tego żeby poprowadziła ten mini-proces.
- Naprawdę? - Oczy Claire były szeroko otwarte ze strachu.
- Tak ale nie martw się. Państwowa szkoła ADD nie jest aż taka zła. Chyba. -
 Claire usiadła na zamarzniętej ziemi, objąła kolana rękoma i pochyliła głowę.
- Chodźmy stąd. - Massie skoczyła na równe nogi. Nie miała zamiaru oglądać żałosnego mini fanklubu Claire.
- Czekaj! - Kristen chwyciła kostkę Massie. - Spójrz!
 Massie przeniosła wzrok na krąg liczący co najmniej trzydzieści dziewczyn które trzymały o wiele lepszy plakat niż ten Layne.
- Zlitujcie się nad Komitetem Ślicznotek! Zlitujcie się nad Komitetem Ślicznotek! Zlitujcie się nad Komitetem Ślicznotek! - Skandował tłum.
- Ehmagawd! - Massie ponownie kucnęła. - One mają we włosach fioletowe tulipany! Mój ulubiony kolor!
- Spójrz. - Wskazała Dylan. - Na tym drugim plakacie pisze ,,Chcemy spowrotem Massie Block w naszej klasie!''
- To jest świetne! - Massie przytknęła dłonie do serca.
- A na tamtym pisze ,,Odblokujcie Massie Block!'' - Wskazała Kristen.
- Słodko! - Massie pisnęła.
- Nie boisz się że pomyślą że to ty je do tego nakłoniłaś i już nigdy nie wrócisz do szkoły? - Claire uśmiechnęła się.
 Massie wyciągnęła błyszczyk i posmarowała usta. Nie zamierzała odpowiedzieć na uszczypliwość Claire więc ją zignorowała.
- Ehmagawd jest i plakat dla mnie! - Alicia klasnęła w dłonie.
- Gdzie? - Syknęła Massie.
- Tam. - Alicia wskazała na plakat z jej podobizną który niosła Olivia Ryan. Napis głosił ,,Alishia brakuje nam ciebie!''
- Um.. Ona źle napisała twoje imię. - Kristen zachichotała.
- No i? - warknęła Alicia.
- Ehmagawd, Massie spójrz! - Dylan sapnęła.
 Massie wyciągnęła otwartą dłon w stronę twarzy Dylan nakazując jej czekać. Była w trakcie liczenia ile jest plakatów. Jeden dla Alicii, trzy dla Claire i osiemnaście dla niej. Nie jest źle. Oczywiście Derringtonowi powie że plakatów dla niej było dwadzieścia pięć.
- O mój Boże. To jest okropne! - Dylan otworzyła szeroko oczy.
- Popieram! - Kristen jęknęła.
- Nie bądźcie takie wrażliwe. - Objęła obie przyjaciółki. - To że nie zrobili dla was plakatów nie oznacza że o was zapomnieli. - uśmiechnęła się pokrzepiająco.
- Nie o to chodzi! - Dylan pisnęła. - Spójrz na miejsce przy stojakach na rowery! - Massie przeniosła wzrok na wskazane miejsce.
 Truskawa i Kori, czyli ex przyjaciółki Alicii wskoczyły na swoje dziadowskie rowery z Bratz i jeździły w kółko po trawniku dzwoniąc w swoje zardzewiałe dzwonki i krzycząc:
- Nigdy więcej Czarownicy i jej załogi! Od teraz panować będzie Załoga DA!
- Boże.. Co one sobie myślą? Że zajmą miejsce Komitetu Ślicznotek? Żałosne. - Massie jęknęła. -
- Pierwszym krokiem do tego jest bycie ładną. Niestety, ale żadna nie posiada urody. - Zaszydziła z nich Dylan.
- One naprawdę będą się tak nazywać? Załoga DA? - Kristen się skrzywiła.
- Spójrzcie, chyba mają konkurencję. - oznajmiła Claire i wskazała na cztery szczupłe blondynki w żółtych strojach drużyny tenisowej. Każda z nich trzymała flagę z napisem ,,Precz z Komitetem Ślicznotek, teraz czas na KLUB COUNTRY!''
- Czemu niby myślicie że nie wrócimy?! - wykrzyczała Massie zapominając że się ukrywają.
 Alicia nadepnęła jej na nogę.
- Zluzuj, mój tata i tak ich pozwie.
- Tak właściwie to gdzie jest dyrektorka? Nie powinna przyjść i przerwać to wszystko? - Massie rozejrzała się po dziedzińcu ale nie zauważyła żadnych
nauczycieli.
- A czy OCD czasem nie dąży do tego aby dawać dzieciom wolność słowa i prawa do protestu? - Zapytała Claire.
 Dziewczyny spojrzały po sobie.
- Ona ma racje. - sapnęła Kristen. - To jest w podręczniku. Odkąd zostałyśmy wygnane codziennie czytam kodeks od deski do deski, i próbuje znaleźć jakąś lukę która umożliwi nam powrót do OCD.
- Świetnie. - powiedziała Massie, bardziej do swojej bransoletki niż do przyjaciółek. Nikt jej nie zastąpi. Przez całe życie walczyła aby być numerem jeden, i nie ma zamiaru tego zaprzepaszczać. Żadna Załoga DA ani Klub Country nie odbiorą jej władzy. Ale miała tylko osiemnaście plakatów które mówiły o tym że chcą Massie spowrotem w szkole. Musiała zrobić coś, aby znów pokochali ją wszyscy co do jednego.




                                                    BIEŻĄCA SYTUACJA


PLUSY:                                                                                                   MINUSY:
                                                                                                                                                                                                                                           

                                                                                                  Przetłuszczające się włosy                                                                                                                          

                                                                                                     Szybko rosnące włosy
                                                                                                                       

                                                                                                   Załoga Da & Klub Country
                                                                                                             

                                                                                                  
                                                                                                            





___________________________________________________________________

A oto i pierwszy post. Mam nadzieję, że są jeszcze gdzieś fani Elity :)
(Kto nie czytał to polecam!) :D

XOXO
~ NATT





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz